Terapia i rozwój osobisty

Jak wyjść z uzależnienia i zbudować nowe życie – krok po kroku

Terapia – jak to wyglądało u mnie?

Gdy żona po raz pierwszy dowiedziała się o moim uzależnieniu, od razu mówiła: „Idź na terapię.” Niestety, wtedy nie chciałem tego słuchać.

W mojej głowie krążyło tylko jedno: „To nie jest żaden problem. Skończę z tym sam – proste.” No i… jak już wiesz z moich wpisów na blogu – wcale proste nie było.

Mój pierwszy krok? Zadzwoniłem na telefon zaufania. Szczerze? Liczyłem na więcej. Może na cud, może na coś, co rozwali mój mur w głowie. Facet po drugiej stronie był okej: wysłuchał mnie, opowiedział coś o sobie, podał adresy grup wsparcia w moim mieście… i tyle.

Nie piszę tego, żeby Cię zniechęcić – wręcz przeciwnie. Te telefony mogą uratować życie. Ale nie oczekuj, że ktoś załatwi za Ciebie całą robotę w jednej rozmowie. Dziś rozumiem: tam też czekają inni, którzy potrzebują pomocy. Nie zraziłem się. Zebrałem informacje, miałem namiary na grupy… ale nic z tym nie zrobiłem.

Dlaczego? Moje ego się bało. Mój opór przed zmianą był silniejszy.

Dopiero gdy mój szwagier dał mi telefon do terapeutki – Kaśki – postawił mnie pod ścianą. I dziś… jestem mu za to wdzięczny.

Przed pierwszą wizytą miałem w głowie obraz jak z filmu: siadasz na kanapie, pani z notatnikiem, kamienna twarz, zero emocji, wypytuje jak na przesłuchaniu. A tu… totalny psikus.

Kaśka? Mega pozytywna energia. Ciepło. Uśmiech. Zero presji. I choć bardzo się bałem, czy dam radę się otworzyć – wszystko poszło naturalnie. W kilka minut mój strach zniknął. Emocje? Ogromne. I wiesz co? Po raz pierwszy od bardzo dawna poczułem ulgę. Taką prawdziwą.

Zrozumiałem wtedy coś ważnego:
Szczerość i otwartość to podstawa terapii.

Jeśli okłamujesz terapeutę – okłamujesz samego siebie. I marnujesz coś najcenniejszego: czas. Bez prawdy terapia nie działa. To tylko gra pozorów dla rodziny, znajomych… ale nie dla Ciebie.
Z perspektywy czasu muszę przyznać: moja żona miała rację. Bez terapii szanse na wyjście z nałogu są znikome. I nie ma znaczenia, czy to terapia indywidualna czy grupowa.

Potrzebujesz drugiego człowieka. Kogoś, kto wysłucha. Kogoś, komu zaufasz. Kogoś, kto pomoże Ci odkryć, skąd naprawdę bierze się Twój problem.

Terapia to jak obieranie cebuli – warstwa po warstwie. Dochodzisz do miejsc, o których nawet nie wiedziałeś, że tam są. I czasem sięga to głębiej, niż myślisz – aż do dzieciństwa.

Nie potrzebujesz oceny. Potrzebujesz kogoś, kto wskaże Ci drogę. Nową Drogę Bez Hazardu.

jak wspierać osobę uzależnioną

Co daje terapia, co otrzymujesz podczas sesji?

Terapia to:

Terapia to nie wstyd. Terapia to siła. To pierwszy prawdziwy krok na drodze do wolności.

Rozwój osobisty

Sesje terapeutyczne to tylko mały, choć niezwykle ważny krok na drodze do zdrowienia. Spotkanie z terapeutą czy grupą wsparcia trwa godzinę, może trochę dłużej – raz w tygodniu. Ale prawdziwa praca zaczyna się po sesji. To wtedy, gdy wracasz do domu, musisz przepracować to, czego dowiedziałeś się o swoim uzależnieniu, o sobie samym.

Wyjście z nałogu to nie jest coś, co „załatwisz” w tych kilkudziesięciu minutach terapii. To proces, który trwa 24 godziny na dobę, a rozwój osobisty jest jej integralna częścią. Możesz oczywiście tego nie robić – ale wtedy cała terapia, całe zdrowienie, to będzie tylko pozór. Stracony czas. A czasem także pieniądze, których – jeśli jesteś hazardzistą – zapewne nie masz za wiele.

Każdy musi znaleźć własną drogę rozwoju osobistego. Na blogu dzielę się tym, co mi pomogło – zapraszam Cię serdecznie do lektury moich wpisów.

Rozwój osobisty to budowa krok po kroku, cegła po cegle nowej lepszej wersji siebie

Każdego dnia masz szansę stać się lepszą wersją siebie.

Terapia i zdrowienie

Terapia była najtrudniejszym i jednocześnie najważniejszym krokiem.

Uczyłem się mówić prawdę, słuchać siebie i patrzeć na emocje bez uciekania.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądało moje zdrowienie – kliknij poniżej.

Rozwój osobisty

Po terapii zacząłem budować siebie od nowa.

Medytacja, nawyki, lektury, ćwiczenia mentalne – wszystko, co wzmacnia głowę i serce.

To tu opisuję swoją drogę po nałogu.

Motywacja i cytaty

Są dni, kiedy nie masz siły nawet wstać z łóżka.

Wtedy nie potrzeba wielkich teorii – wystarczy kilka słów, które dają siłę.

Zebrałem tu to, co mnie podnosiło, gdy sam leżałem.

Potrzebujesz indywidualnego wsparcia?

Oferuję możliwość indywidualnych konsultacji – bez oceniania, z pełnym zrozumieniem.

Jeśli chcesz porozmawiać lub dowiedzieć się więcej – napisz do mnie.

Największą chwałą w życiu nie jest to, że nigdy nie upadamy, ale że podnosimy się za każdym razem, gdy upadniemy.

Zapisz się na listę czytelników!

Zapisz się do listy czytelników, a powiadomienia o naszych najświeższych wpisach będziesz otrzymywać prosto na swoją skrzynkę. Twoje pomysły na tematy artykułów są dla mnie również mile widziane!

Sprawdź naszą Politykę prywatności i dowiedz się, w jaki sposób przetwarzamy dane.

W każdej chwili możesz przerwać subskrybcję.